3 Szoty z Aleksandrem Sową
…To oczywiste, że to, co ofiara miała na sumieniu i kim była nie ma znaczenia, ale… literatura pozwala sięgnąć głębiej. I o tym jest moja książka. Stawia pytanie na które sami musimy sobie odpowiedzieć: czy zemsta jest jeszcze sprawiedliwością, czy może już kolejną zbrodnią?…
Czyt-NIK: „Era Wodnika” to piąta część SERII ASTRONOMICZNEJ. W sumie jest ich siedem. Czy należy czytać je w kolejności, czy może jednak nie ma ona znaczenia, ponieważ najważniejsza jest czytelnicza uczta, do której zaprasza Pan wytrawnych miłośników kryminałów?
Aleksander Sowa: Każdy tom serii astronomicznej to osobna zagadka kryminalna – można je czytać w dowolnej kolejności. Ale zaczynając od Gwiazd Oriona, czytelnik odkryje dodatkowe smaczki: rozwój bohaterów, ukryte nici fabularne i sekrety odsłaniane w kolejnych częściach. Kolejność nie jest konieczna, ale daje pełniejszy obraz całej historii.
Czyt-NIK: „Era Wodnika” to kryminał o morderstwie dokonanym na zbrodniarzach Stanu Wojennego. Czy takie morderstwa, które są wynikiem zadośćuczynienia krzywd, powinny być traktowane łagodniej?
Aleksander Sowa: „Era Wodnika” pokazuje, że prawo i prawdziwa sprawiedliwość nie zawsze idą w parze. To oczywiste, że to, co ofiara miała na sumieniu i kim była nie ma znaczenia, ale… literatura pozwala sięgnąć głębiej. I o tym jest moja książka. Stawia pytanie na które sami musimy sobie odpowiedzieć: czy zemsta jest jeszcze sprawiedliwością, czy może już kolejną zbrodnią?
Czyt-NIK: „Era Wodnika” to książka wydana systemem selfpublishingu. Proszę zdradzić, jakie są różnice miedzy samodzielnym wydawaniem książek, a współracą w tym zakresie z wydawnictwem?
Aleksander Sowa: Różnic jest wiele. Selfpublishing daje pełną wolność – kontrolę nad treścią, okładką, każdym detalem, a także wyższe honorarium. Ale ta wolność ma cenę: selfpublisher sam odpowiada za redakcję, korektę, druk, marketing i sprzedaż. To ogrom pracy, którego czytelnik nie widzi. Tradycyjne wydawanie oznacza wsparcie profesjonalnego zaplecza i prestiż, choć trzeba się liczyć z ograniczeniami. Selfpublishing pomógł mi budować więź z czytelnikami, ale z czasem skupiłem się na tym, co jest dla mnie najważniejsze – na pisaniu.
Fot. Autora Marta-Majewska
