Wywiady

3 Szoty z Magdaleną Fuss

…Początkowo fabuła zmierzała w zupełnie innym kierunku i miała zamknąć się w jednym tomie. Jednak w trakcie pisania zaczęłam eksperymentować i coraz odważniej balansować na pograniczu thrillera i science fiction, które uwielbiam . Z czasem historia zaczęła się rozrastać i prowadzić mnie w stronę tematów, które od lat pobudzają moją wyobraźnię – tajemnic, niewyjaśnionych zjawisk i pytań bez jednoznacznych odpowiedzi…

Czyt-NIK: „Projekt: Brainstorm” to bardzo mocny debiut – czy od początku miała Pani tak wyraźną wizję tej historii, czy rodziła się ona stopniowo?

Magdalena Fuss: Zawsze chciałam stworzyć postać, która pozornie jest zwyczajną osobą, zmagającą się z własnymi demonami i traumami, a jednocześnie skrywa w sobie coś niezwykłego – pewien rodzaj siły, który czyni ją bohaterką. W końcu kto z nas nie marzył o posiadaniu nadprzyrodzonych zdolności i wykorzystywaniu ich w słusznej sprawie? Początkowo fabuła zmierzała w zupełnie innym kierunku i miała zamknąć się w jednym tomie. Jednak w trakcie pisania zaczęłam eksperymentować i coraz odważniej balansować na pograniczu thrillera i science fiction, które uwielbiam . Z czasem historia zaczęła się rozrastać i prowadzić mnie w stronę tematów, które od lat pobudzają moją wyobraźnię – tajemnic, niewyjaśnionych zjawisk i pytań bez jednoznacznych odpowiedzi.

Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na motyw eksperymentów ingerujących w ludzki umysł? Czy inspirowała się Pani konkretnymi teoriami lub badaniami?

Magdalena Fuss: Jestem wielbicielką „Archiwum X” i wszelkiego rodzaju teorii spiskowych, które działają na moją wyobraźnię niczym iskra zapalna do tworzenia mrocznych i tajemniczych historii. Pomysł na motyw eksperymentów pojawiał się stopniowo. Przez przypadek natknęłam się na artykuły opisujące MK-Ultra. To ogromny i kontrowersyjny program, który przez lata był owiany tajemnicą.  Mimo to otworzył przede mną zupełnie nowy, niepokojący obszar inspiracji i stał się właściwie głównym fundamentem mojej historii. Ludzki umysł wciąż stanowi dla nas ogromną zagadkę i próby ingerencji w niego podczas programu MK-Ultra kończyły się w wielu przypadkach tragicznie. Ale sam fakt, że takie próby podjęto, jest bardzo niepokojąco fascynujący.

Czyt-NIK: Green Village to miejsce niemal żyjące własnym życiem – jak wyglądał proces jego tworzenia? Czy powstało na bazie realnej lokalizacji?

Magdalena Fuss: Green Village jest miejscem fikcyjnym, podobnie jak Burrowstone. Spędziłam dużo czasu na researchu, aby znaleźć idealną miejscówkę. Jednak potem przemyślałam tę kwestię i uznałam, że jeśli ma być to miejsce pełne dramatu, bólu, gniewu, nienawiści – to należy je stworzyć od podstaw. Green Village zostało przesiąknięte osobistym dramatem chłopca i jego relacją z ojcem, a właściwie jej brakiem. Willa generała Braxtona miała wzbudzać niepokój, obrzydzenie u czytelnika oraz negatywne wibracje u Robin. I chyba się udało.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…