Marionetki w cieniu zbrodni – thriller, który nie pozwala odłożyć książki ani na chwilę
„Znamię. Wszyscy jesteśmy marionetkami” zdobywa moje czytelnicze uznanie i zdecydowanie zasługuje na miejsce w gronie NIK – Najlepszych Interesujących Książek na mojej czytelniczej półce. Jeśli lubicie thrillery, w których napięcie rośnie z każdą stroną, a autor potrafi zaskoczyć nawet najbardziej czujnego czytelnika, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść. Bo gdy Robert Szafraniec zaczyna pociągać za sznurki swojej historii, czytelnik bardzo szybko odkrywa, że sam również stał się częścią tej mrocznej gry.
Są takie historie, które czyta się spokojnie, strona po stronie, z przerwami na kawę czy telefon. I są też takie, które wciągają człowieka tak mocno, że nagle orientuje się, iż minęło kilka godzin, a on nadal siedzi z książką w ręku, z rosnącym napięciem przewracając kolejne strony „Znamię. Wszyscy jesteśmy marionetkami” Roberta Szafrańca należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii.
To moje drugie spotkanie z twórczością autora i muszę przyznać, że ponownie skutecznie nakarmił mój czytelniczy apetyt. Już wcześniej wiedziałem, że potrafi budować historie pełne mroku, napięcia i niepokoju, ale w tej książce po raz kolejny udowadnia, że świetnie czuje klimat thrillera i kryminału. Jego opowieści nie tylko intrygują – one elektryzują emocje i sprawiają, że czytelnik staje się częścią tej historii.
Punktem wyjścia dla fabuły jest próba rozpoczęcia nowego życia przez Patrycję – kobietę, która ma za sobą traumatyczne doświadczenia związane z postacią znaną jako Szatan z Zagłębia. Zmiana miejsca pracy, nowa szkoła w Siewierzu i nadzieja na spokój u boku komisarza Mikołaja Zdenka mają być dla niej szansą na normalność. Na chwilę wydaje się, że rzeczywiście może złapać oddech. Niestety w thrillerach – zwłaszcza tych dobrych – spokój nigdy nie trwa długo. Podczas szkolnej wycieczki na zamek Patrycja ponownie trafia w sam środek koszmaru. Miejsce zostaje zamknięte z powodu brutalnego morderstwa, a przy zmasakrowanym ciele ofiary ktoś zostawia tabliczkę z jednym, przerażającym słowem: „Zapłata”. To dopiero początek wydarzeń, które w krótkim czasie zamieniają spokojne miasteczko w przestrzeń pełną strachu i napięcia.
Na scenę wkracza tajemniczy morderca nazwany przez media Dusicielem z Siewierza. Sprawca nie tylko zabija, ale też bawi się z policją w wyjątkowo cyniczną grę. Dzięki dronom śledzi działania śledczych i publikuje nagrania z miejsc zbrodni w internecie, jakby chciał pokazać światu, że to on pociąga za wszystkie sznurki. A ludzie? Cóż… ludzie są tylko marionetkami.
I właśnie tu zaczyna się prawdziwa siła tej książki. Robert Szafraniec wykazuje się ogromną kreatywnością w konstruowaniu historii. To nie jest zwykła opowieść o policji tropiącej seryjnego mordercę. Autor buduje wielowarstwową intrygę, w której każdy trop może prowadzić w zupełnie inną stronę. Czytelnik nieustannie próbuje zgadnąć, kto stoi za zbrodniami, jakie są motywy sprawcy i dokąd to wszystko zmierza. I niemal za każdym razem okazuje się, że autor przygotował kolejną niespodziankę.
Największym atutem tej powieści jest jednak napięcie. Takie prawdziwe, gęste, narastające z rozdziału na rozdział. Szafraniec doskonale wie, jak dawkować informacje, jak urywać sceny w odpowiednich momentach i jak podkręcać atmosferę, by czytelnik nie miał ochoty odkładać książki. Kunszt budowania napięcia w tej powieści naprawdę zasługuje na uznanie.
Styl autora jest dynamiczny i bardzo filmowy. Czytając, ma się wrażenie, jakby oglądało się thriller na ekranie – sceny są plastyczne, dialogi naturalne, a akcja płynie wartko. Nie ma tu zbędnego rozwlekania wątków ani nadmiaru opisów, które spowalniają tempo. Wszystko jest podporządkowane historii i emocjom, które mają trafić do czytelnika.
Warto też docenić sposób prowadzenia bohaterów. Patrycja nie jest papierową postacią stworzoną tylko po to, by uczestniczyć w wydarzeniach. To bohaterka z bagażem doświadczeń, z emocjami i lękami, które wpływają na jej decyzje. Z kolei komisarz Zdenek to postać, która dobrze odnajduje się w świecie kryminalnej intrygi – twardy, zdeterminowany, ale jednocześnie świadomy, że przeciwnik, z którym przyszło mu się zmierzyć, jest wyjątkowo sprytny.
Autor bardzo sprawnie łączy elementy kryminału, thrillera i sensacji. Śledztwo, kolejne zbrodnie, narastające zagrożenie, a do tego technologia wykorzystywana przez mordercę – wszystko to sprawia, że fabuła nabiera nowoczesnego, niepokojącego charakteru. Drony obserwujące działania policji są tu nie tylko ciekawym elementem fabularnym, ale też symbolem świata, w którym granica między obserwatorem a ofiarą bywa bardzo cienka.
Nie sposób nie wspomnieć o samej konstrukcji historii. Robert Szafraniec potrafi prowadzić narrację w taki sposób, by czytelnik miał poczucie, że wszystko zmierza w określonym kierunku… a potem nagle okazuje się, że to tylko część znacznie większego planu. Ta umiejętność manipulowania oczekiwaniami czytelnika jest jedną z największych zalet autora.
Właśnie dlatego „Znamię. Wszyscy jesteśmy marionetkami” to książka, która elektryzuje czytelnicze emocje. Z jednej strony wciąga wartką akcją, z drugiej budzi niepokój i zmusza do zadawania pytań. Kto naprawdę pociąga za sznurki? Czy ktoś w ogóle kontroluje tę grę? I czy z piekła, które rozpętało się w Siewierzu, da się jeszcze uciec?
Po lekturze tej powieści mogę powiedzieć jedno – Robert Szafraniec zachwyca kunsztem tworzenia historii. Styl, narracja oraz sposób budowania fabuły zasługują na uznanie. Autor doskonale wie, jak skonstruować opowieść, która przyciąga uwagę od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do finału. To właśnie takie książki sprawiają, że czytelnik z satysfakcją odkłada ostatnią stronę, ale jednocześnie ma ochotę natychmiast sięgnąć po kolejną historię tego autora.
„Znamię. Wszyscy jesteśmy marionetkami” zdobywa moje czytelnicze uznanie i zdecydowanie zasługuje na miejsce w gronie NIK – Najlepszych Interesujących Książek na mojej czytelniczej półce. Jeśli lubicie thrillery, w których napięcie rośnie z każdą stroną, a autor potrafi zaskoczyć nawet najbardziej czujnego czytelnika, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść. Bo gdy Robert Szafraniec zaczyna pociągać za sznurki swojej historii, czytelnik bardzo szybko odkrywa, że sam również stał się częścią tej mrocznej gry.
Książka pt. „Znamię. Wszyscy jesteśmy marionetkami” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res