Recenzje

Wyspa, która zostaje w sercu. Historia, która je zachwyca

Warto też docenić sposób, w jaki autorka buduje portret Marguerite. To postać niezwykle ludzka. Nie jest heroską z legendy. Ma swoje słabości, momenty zwątpienia, chwile strachu. Ale właśnie dzięki temu jej historia działa tak mocno. Czytelnik widzi w niej człowieka z krwi i kości. A kiedy obserwujemy, jak ta młoda arystokratka – wychowana w świecie wygody – musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością samotności i natury, trudno pozostać obojętnym. To właśnie te emocje sprawiają, że „Isola” zostaje w pamięci.

Czasami trafia się książka, która nie tylko opowiada historię, ale potrafi dotknąć czegoś bardzo delikatnego w czytelniku. Czegoś, co zostaje w środku na długo po zamknięciu ostatniej strony. Taką właśnie powieścią jest „Isola”. To historia piękna, i poruszająca najczulsze struny emocji. Jedna z tych, które nie pozwalają o sobie zapomnieć – zostają w czytelniczym sercu i umyśle na bardzo długo.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale już teraz wiem, że zdecydowanie nie ostatnie. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na szczere uznanie. Goodman pisze w sposób subtelny, ale jednocześnie niezwykle sugestywny. Nie epatuje dramatem, nie potrzebuje przesadnych emocjonalnych fajerwerków. Zamiast tego krok po kroku buduje opowieść, która powoli wnika w czytelnika i zaczyna rezonować z jego wrażliwością.

Inspiracją dla powieści była prawdziwa historia Marguerite de la Rocque de Roberval, XVI-wiecznej arystokratki, której losy już wieki temu stały się literacką inspiracją dla Margaret of Navarre. Goodman powraca do tej opowieści i wydobywa z niej coś niezwykle aktualnego – historię o miłości, wierze, odwadze i buncie wobec świata, który próbuje narzucić człowiekowi jego miejsce.

Marguerite poznajemy jako młodą kobietę, która powinna mieć przed sobą życie pełne dostatku. Jest spadkobierczynią majątku, dziedziczką zamku, winnic i ziem. Jednak rzeczywistość szybko weryfikuje te marzenia. Jej los zależy od kuzyna – człowieka impulsywnego, tajemniczego i nieprzewidywalnego. To on podejmuje decyzje, które zmienią całe życie bohaterki. Wraz z nim Marguerite wyrusza w podróż do Nowego Świata. I właśnie tam historia zaczyna nabierać prawdziwej mocy. Na statku pojawia się miłość – uczucie, które staje się początkiem dramatu. Oskarżona o zdradę bohaterka zostaje porzucona na bezludnej, skalistej wyspie. W jednej chwili świat arystokratycznych wygód znika, a jego miejsce zajmuje surowa rzeczywistość walki o przetrwanie. To właśnie w tym momencie powieść pokazuje swoją prawdziwą siłę. Bo „Isola” nie jest tylko historią przygodową ani historyczną. To przede wszystkim opowieść o człowieku postawionym w sytuacji granicznej. O samotności. O nadziei. O wierze w to, że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji można znaleźć w sobie siłę, by przetrwać kolejny dzień.

Autorka prowadzi tę historię z ogromnym wyczuciem. Nie spieszy się. Nie próbuje przytłoczyć czytelnika dramatem. Zamiast tego pozwala nam powoli zanurzyć się w świecie bohaterki – w jej strachu, determinacji i woli życia. I właśnie tutaj widać ogromny kunszt pisarski Allegry Goodman. Konstrukcja historii jest subtelna, przemyślana i bardzo emocjonalna. Autorka doskonale wie, kiedy powiedzieć więcej, a kiedy zostawić przestrzeń dla czytelnika. Dzięki temu emocje nie są narzucone – one rodzą się naturalnie podczas lektury. W pewnym momencie czytelnik przestaje tylko śledzić losy bohaterki. Zaczyna jej kibicować. Zaczyna przeżywać jej walkę o każdy dzień.

Ogromne wrażenie robi także sposób przedstawienia natury. Wyspa nie jest tu tylko tłem wydarzeń. Staje się niemal osobnym bohaterem powieści – surowym, pięknym, czasem okrutnym, ale jednocześnie fascynującym. Przyroda w tej książce potrafi być zarówno wrogiem, jak i sprzymierzeńcem.

Warto też docenić sposób, w jaki autorka buduje portret Marguerite. To postać niezwykle ludzka. Nie jest heroską z legendy. Ma swoje słabości, momenty zwątpienia, chwile strachu. Ale właśnie dzięki temu jej historia działa tak mocno. Czytelnik widzi w niej człowieka z krwi i kości. A kiedy obserwujemy, jak ta młoda arystokratka – wychowana w świecie wygody – musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością samotności i natury, trudno pozostać obojętnym. To właśnie te emocje sprawiają, że „Isola” zostaje w pamięci.

Nie jest to książka, którą odkłada się na półkę i zapomina. To jedna z tych historii, które wracają do czytelnika jeszcze długo po zakończeniu lektury. W myślach pojawiają się obrazy wyspy, samotności bohaterki, jej walki o życie i o zachowanie godności.

„Isola” to literatura, która potrafi trafić do bardzo szerokiego grona czytelników – niezależnie od tego, czy ktoś szuka historii historycznej, opowieści o przetrwaniu, czy po prostu dobrej, emocjonalnej literatury. Dla mnie była to przede wszystkim opowieść o sile człowieka. O tym, że nawet kiedy wszystko zostaje odebrane – dom, bezpieczeństwo, bliscy – w człowieku nadal może pozostać coś, czego nie da się zniszczyć. Wola życia. Nadzieja. Wiara w sens dalszej walki. I właśnie za tę piękną, poruszającą historię książka zdobywa moje czytelnicze uznanie.

Doceniam kunszt Allegry Goodman w tworzeniu opowieści, która jest jednocześnie subtelna, emocjonalna i niezwykle sugestywna. Dlatego bez najmniejszych wątpliwości przyznaję tej powieści wyróżnienie, które w moim czytelniczym świecie ma szczególne znaczenie. „Isola” trafia na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To historia, która przypomina, jak wielką moc ma literatura. Jak potrafi wzruszyć, poruszyć i sprawić, że na chwilę zatrzymujemy się w codziennym biegu, by przeżyć czyjąś opowieść. A kiedy ta opowieść jest tak piękna i poruszająca jak ta stworzona przez Allegrę Goodman – pozostaje z nami na długo. I właśnie takie powieści czyta się najpiękniej.

Książka pt. „Isola” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…