3 Szoty z Bartoszem Tchórzem
…Ku mojemu zdziwieniu, notatek sporządziłem niewiele; wszystko tkwi w mojej głowie – cały świat i postacie, nad których ścieżkami często rozmyślam. Ale mogę powiedzieć, że będą one zarówno mroczne, ale momentami przepełnione radością i poświęceniem. Każdy niedokończony świat nadal we mnie jest, a być może jeden z nich to brutalny świat Mroku…
Czyt-NIK: „Dzień Przeznaczenia” pulsuje mrokiem, historia i emocjami. Czy świat Erismy istniał w Pana wyobraźni od dawna, czy narodził się stopniowo, wraz z pisaniem tej konkretnej historii?
Bartosz Tchórz: Świat Erismy kształtował się stopniowo przez kilkanaście lat, aż zacząłem o nim pisać. Zawsze fascynowały mnie inne uniwersa, a gry komputerowe dołożyły do tego swoją cegiełkę, inspirując nieco detale.
Czyt-NIK: Sześć tysięcy lat historii to ogromny ciężar narracyjny. Co było dla Pana trudniejsze: stworzenie mitolog ii świata czy osadzenie w niej bohaterów, którzy mają poruszyć emocie czytelnika?
Bartosz Tchórz: Fakt, sześć tysięcy lat to rozległa panorama czasu. A z najtrudniejszych rozmyślań było właśnie stworzenie świata i jego mitologii, choć nie ukrywam, że jest ona zaczerpnięta z wierzeń słowiańskich, lecz forma trochę została zmieniona, a w głowie rozmyślałem nad tym, jak finalnie powinna ona wyglądać. Co do bohaterów, to inspirację czerpałem zarówno z gier, jak i książek, ale nie są oni jeden do jednego.
Czyt-NIK: „Dzień Przeznaczenia” to debiut, ale bardzo dojrzały narracyjnie. Jak wyglądała Pana droga do tej książki – ile było prób, notatek, niedokończonych światów, zanim Erisma stała się tą właściwa?
Bartosz Tchórz: Prób było mnóstwo – wiele odrzuconych stron, inne dodane, czasami był taki czas, że usuwałem kilkanaście i nie pisałem nic, lecz tylko w głowie układałem plan. Ku mojemu zdziwieniu, notatek sporządziłem niewiele; wszystko tkwi w mojej głowie – cały świat i postacie, nad których ścieżkami często rozmyślam. Ale mogę powiedzieć, że będą one zarówno mroczne, ale momentami przepełnione radością i poświęceniem. Każdy niedokończony świat nadal we mnie jest, a być może jeden z nich to brutalny świat Mroku, którego nie sposób całkowicie pokonać.