A co gdybyśmy byli nieśmiertelni?
„Futu.Re” to dzieło, które pokazuje niebywałą, bezkresną kreatywność Dmitrija Glukhovsky’ego, który wykazuje się również odwagą w kreowaniu wizji świata. Wizji, które wielu zatopiłoby głęboko w odmętach ciemności, a Glukhovsky wyłania je ze swojego twórczego umysłu i przelewa na papier. I to jak przelewa! Mistrzowską miarą, którą pociąga, wciąga i przeciąga czytelnicze emocje przez wszystkie etapy wyobraźni, która sięga zenitu.
Nieśmiertelność – czy istnieje, czym jest? Czy nasza śmierć jest kresem, czy początkiem? A co gdybyśmy byli nieśmiertelni? Czy nasza planeta zdołałaby nas wszystkich pomieścić? Nas i tych wszystkich nowych mieszkańców globu? Może wówczas wraz z kresem śmiertelności, nastąpi kres narodzin? Te i wiele innych pytań krążyło w mej głowie podczas lektury futurystycznej książki „Futu.Re” Dmitrija Glukhovsky’ego, autora, którego wyobraźnia zdaje się nie mieć kresu. A jego twórczość, jego dzieła stają się nieśmiertelne, ponieważ głęboko wierzę, że jego książki przekazywane będą z pokolenia na pokolenie. I to właśnie jest nieśmiertelnością.
„Futu.Re” to dzieło, które pokazuje niebywałą, bezkresną kreatywność Dmitrija Glukhovsky’ego, który wykazuje się również odwagą w kreowaniu wizji świata. Wizji, które wielu zatopiłoby głęboko w odmętach ciemności, a Glukhovsky wyłania je ze swojego twórczego umysłu i przelewa na papier. I to jak przelewa! Mistrzowską miarą, którą pociąga, wciąga i przeciąga czytelnicze emocje przez wszystkie etapy wyobraźni, która sięga zenitu.
Przyznam szczerze, że czytanie książek Glukhovsky’ego jest czynnością niezwykłą, jest obcowaniem z literaturą wysokich lotów, jest oddaniem się lekturze najczystszej próby. Zaś samo czytanie, nie jest ot takim sobie zwykłym sklejaniem wyrazów. Jest dyskusją, z samym sobą, z autorem, z domownikami, którzy również sięgnęli po dzieła mistrza postapokalipsy i antyutopii. Jest rozważaniem o człowieku o przyszłości o naszej roli w kreowaniu dalszych losów naszego świata. To wejście w wizje przyszłości. Wizje, których obrazy pozostają na zawsze. I jest to niebywałą zasługą Dmitrija Glukhovsky’ego.
Bestsellerowa powieść Dmitrija Glukhovsky’ego to nie tylko genialna konstrukcja wyrazów ułożonych tak, że poznawana historia wsiąka w najdrobniejsze włókna naszych emocji. Bogactwo ilustracji otwiera przed nami wizje świata, który mocno komponuje się w naszej wyobraźni. Nie ukrywam, że twórczość rosyjskiego pisarza jest dla mnie fenomenem na skalę światową. Twórczość ta jest dowodem na to, że światowa literatura nie może narzekać na brak pisarskich osobowości, na geniuszy, którzy wzbogacają literaturę. I właśnie historia literatury pokazuje, że co jakiś czas wyłania się geniusz, o którym kolejne pokolenia czytać będą w szkolnych ławach, czy też w nauczaniu zdalnym. Jak zwał tak zwał, lecz nie ulega wątpliwości, że dzieła Glukhovsky’ego będą żyć wiecznie, nawet po apokalipsie, ponieważ jestem przekonany, że autor po jednym egzemplarzu swej książki umieścił w „kapsule nieśmiertelności”.
Książka pt. „Futu.Re” ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis