Szafir nie jest krystalicznie czysty
Przemysław Kowalewski ponownie zachwycił, sprawił, że moje czytelnicze emocje sięgnęły zenitu. Jeśli chcecie poczuć się jak Czyt-NIK, to koniecznie wpiszcie tę książkę na listę „do przeczytania”. Jestem przekonany, że po jej lekturze Waszym zachwytom nie będzie końca.
Przemysław Kowalewski to imię i nazwisko, które w polskim kryminale ma tę moc. Ma ogromne znaczenie dla polskiego kryminału, który dzięki szczecińskiemu pisarzowi zyskuje wiele. Autor zyskał uznanie czytelników, którzy sięgając po jego książki, wykazują się czytelniczym smakiem, gustem, doceniając tym samym kunszt tworzenia jakim może poszczycić się autor książki pt. „Kurort”. Kryminału, który dosadnie wnika w najdrobniejsze włókna mej czytelniczej natury, sprawiając, że tytuł ten wskoczył na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, to nie mówcie nikomu, tylko czym prędzej naprawcie to uchybienie z Waszej strony. A Czyt-NIK ze swojej strony zapewnia Was, że „Kurort” to kawał solidnego kryminału i thrillera, który w pełni nasyci Wasze czytelnicze apetyty.
Ugne Galant to bohater mocno doświadczony przez życie. Trzeba przyznać, że Przemysław Kowalewski nie szczędził mu razów, ciosów, które dały się we znaki. Ciosów, które poharatały jego życiorys, zostawiają widoczne ślady bowiem jak się okazuje Galant trafia do zakładu psychiatrycznego. Poddany zostaje terapii antyalkoholowej prowadzonej przez cenionego profesora Szafira. Niestety ordynator nie jest krystalicznie czysty. Pod płaszczykiem leczenia z alkoholizmu i wsparcia osobom z zaburzeniami psychicznymi, prowadzi on jeszcze inną działalność, która zdecydowanie nie wpisuje się w zapisy statutowe zakładu. W jednym ze skrzydeł szpitala zwanym kurortem prowadzone są działania, które znajdują się pod szczególną kuratelą Służby Bezpieczeństwa i najwyższych szczebli władzy. Teraz Ugne Galant staje do walki nie tylko z własnymi słabościami, lecz również a może przede wszystkim z grupą chronioną państwowymi układami. Czy wyjdzie z tego cało? Jaką drogę będzie musiał przejść, by wyjść z nałogu oraz aby prawda o profesorze Szafirze wyszła na jaw? Koniecznie poznajcie tę historię. Niech „Kurort” zawita do Waszych domowych biblioteczek.
Przemysław Kowalewski ponownie zachwycił, sprawił, że moje czytelnicze emocje sięgnęły zenitu. Jeśli chcecie poczuć się jak Czyt-NIK, to koniecznie wpiszcie tę książkę na listę „do przeczytania”. Jestem przekonany, że po jej lekturze Waszym zachwytom nie będzie końca.
Książka pt. „Kurort” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona