3 Szoty z Adrianą Rak
…Zależało mi również na tym, by zwrócić uwagę na relacje rodzinne, które w wielu polskich domach bywają trudne i pełne emocjonalnych zawirowań. Takie relacje, pozbawione wsparcia i zrozumienia, potrafią odcisnąć głęboki ślad na dalszym życiu człowieka. Chciałam, by moja książka stała się nie tylko opowieścią o miłości, ale też o sile przebaczenia i o tym, że zawsze warto dać sobie szansę…
Czyt-NIK: „Aż po kres” to powieść wyjątkowa. O jej wyjątkowości świadczy przesłanie zawarte na jej kartach. Historia Agaty i Piotra uświadamia nam, że nigdy nie należy się poddawać. Proszę zdradzić, jakie przesłanie towarzyszyło Pani podczas tworzenia tej historii?
Adriana Rak: Pisząc tę powieść, chciałam przypomnieć Czytelnikom, że prawdziwa miłość zawsze znajdzie do nas drogę — często wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. Zależało mi również na tym, by zwrócić uwagę na relacje rodzinne, które w wielu polskich domach bywają trudne i pełne emocjonalnych zawirowań. Takie relacje, pozbawione wsparcia i zrozumienia, potrafią odcisnąć głęboki ślad na dalszym życiu człowieka. Chciałam, by moja książka stała się nie tylko opowieścią o miłości, ale też o sile przebaczenia i o tym, że zawsze warto dać sobie szansę na nowy początek.
Czyt-NIK: Nie ukrywam, że podczas odkrywania historii zapisanej na kartach powieści „Aż po kres” me serce drgało niesione poruszającą historią Agaty i Piotra. Przyznam szczerze, że podczas lektury tej książki niejedna łza szkliła się w mych oczach. Proszę zdradzić, jakie emocje towarzyszyły Pani podczas pisania tej książki, a także w oczekiwaniu na pierwsze czytelnicze recenzje?
Adriana Rak: Pisząc tę historię, przeżywałam dokładnie to, co moi bohaterowie — od radości i nadziei po smutek i bezradność. Każde słowo niosło ze sobą emocje, które czasem trudno było okiełznać. Momentami musiałam odkładać pisanie, by złapać oddech i uporządkować własne uczucia. Jeśli chodzi o recenzje, ogromnie mnie cieszy każda z nich — zarówno te pełne zachwytu, jak i te bardziej krytyczne. Każda opinia to dla mnie cenna lekcja i impuls do dalszego rozwoju. Uważam, że tylko dzięki otwartości na konstruktywną krytykę można stawać się coraz lepszym autorem.
Czyt-NIK: „Aż po kres” to pierwsza Pani książka, po którą sięgnąłem. Ciekaw jestem, w jakiej kolejności należy czytać Pani pozostałe książki? Czy taka kolejność jest zasadna, czy można po nie sięgać w dowolnej kolejności?
Adriana Rak: Myślę, że dokonał Pan doskonałego wyboru, zaczynając właśnie od „Aż po kres”, ponieważ to moja debiutancka powieść. Jak wiadomo, każdy autor rozwija się z każdą kolejną książką — i ja nie jestem wyjątkiem. Zachęcam więc do czytania moich powieści w kolejności ich wydania. Dzięki temu Czytelnik może nie tylko lepiej zrozumieć ewolucję moich bohaterów i stylu, ale także dostrzec, jak zmieniałam się ja sama — jako pisarka i jako człowiek.