Wywiady

3 Szoty z Katarzyną Pernal-Wyderkiewicz

…W głowie noszę kilka tematów, które delikatnie już się odzywają, jednak nie chcę ich jeszcze nazywać, niech dojrzewają. Kilka rozdziałów już kiełkuje. Wiem, że „Antek” poruszył wiele osób i pojawiają się pytania o drugą część, to dla mnie ważny sygnał, bo pisarz może pisać dla siebie, ale książka ożywa dopiero w rękach czytelnika. Dlatego to właśnie Państwa reakcje są dla mnie drogowskazem: jeśli będziecie chcieli te opowieści dalej czytać, pójdę tą drogą…

Czyt-NIK: „Cienie Nairobi” to powieść sensacyjna, która na swych kartach zapisaną ma historię zapierającą dech w piersiach. To również historia, która porusza najczulsze struny naszych emocji. To nie tylko książka, która przyspiesza tętno, lecz również sprawia, że nasze serce drga niesione życiowymi dylematami głównej bohaterki. Do której grupy czytelników kieruje Pani tę książkę?

Katarzyna Pernal-Wyderkiewicz: Tak, zdecydowanie „Cienie Nairobi” to powieść sensacyjna z wyraźnym wątkiem emocjonalnym i egzystencjalnym. Połączenie akcji, napięcia oraz głębszych, rozterek Anny świadczy moim zdaniem o tym, że książka kierowana jest do kilku grup czytelników:

1. Miłośnicy powieści sensacyjnych i thrillerów: czytelnicy, którzy szukają napięcia, nieoczekiwanych zwrotów akcji, egzotycznej scenerii i ryzyka.

2. Osoby lubiące literaturę z silną bohaterką: tutaj zwłaszcza kobiety w wieku 25 – 55 lat, które cenią historie o odwadze, moralnych dylematach i osobistych wyborach.

3. Czytelnicy ceniący książki „z emocjami” – takie, które nie tylko trzymają w napięciu, ale też skłaniają do refleksji nad ceną decyzji, odpowiedzialnością i własną tożsamością.

4. Odbiorcy literatury obyczajowo-przygodowej z tłem społecznym lub kulturowym: czytelnicy zainteresowani miejscami nietypowymi, jak Nairobi i historiami, które oprócz akcji pokazują realia życia, różnice kulturowe, wewnętrzne konflikty.

Mój profil idealnego czytelnika? Lubi mocne, filmowe tempo, ale oczekuje również psychologicznej głębi. Szuka książek, które podnoszą adrenalinę, ale też poruszają serce. Docenia silne postaci i wewnętrzne przemiany bohatera. W dzisiejszych czasach trudno o czytelnika. Rynek jest dosyć wymagający.

Czyt-NIK: „Antek. Syn Cergowej” i „W oparach przeznaczenia” to książki, które sprawiły, że pragnąłem odkrywać kolejne Pani dzieła. „Cienie Nairobi” to kolejna Pani książka, która znajduje swe miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Proszę zdradzić swój przepis na NIK.

Katarzyna Pernal-Wyderkiewicz: Aby książka mogła trafić na Pana półkę NIK, czyli Najlepszych Interesujących Książek, musi mieć w sobie coś więcej niż tylko poprawnie poprowadzoną fabułę. Interesująca książka żyje, oddziałuje, ciągnie do przodu. Pyta Pan o przepis na taką historię, o receptę, tajemne składniki na literackie napięcie i emocje? Moim zdaniem jest co najmniej kilka takich aspektów:

1. Silny punkt zaczepienia : pierwsze zdanie, scena lub emocja, która nie pozwala odłożyć książki.

2. Bohater, który „czuje”, nie musi być idealny, tylko prawdziwy. Z wadami, z wyborami, które coś kosztują.

3. Stawka, o którą warto walczyć, czyli coś, co sprawia, że czytelnik musi wiedzieć: Czy jej się uda? Co zrobi?

4. Zwroty akcji jak przyprawy, zawsze dawkowane we właściwym momencie, nie dla samego zaskoczenia, lecz po to, by podkręcić emocje.

5. Atmosfera: świat przedstawiony tak sugestywny, że czytelnik ma wrażenie, że czuje zapachy, słyszy dźwięki, widzi kolory. To dla mnie najbardziej znaczące❤️

6. Emocjonalny rezonans, czyli historia, którą nie tylko się czyta, ale również przeżywa. A do tego potrzebujemy jeszcze odrobinę talentu, czyli język, który płynie, styl, który nie męczy, ale prowadzi czytelnika jak przewodnik przez opowieść. Jestem również zagorzałą czytelniczką, więc mówię to również z tej perspektywy.

Czyt-NIK: „Cienie Nairobi” to Pani najnowsza książka. Kiedy pojawi się kolejna? Jakie ma Pani pisarskie plany na przyszły rok?

Katarzyna Pernal-Wyderkiewicz: Nie układam mojego pisarskiego życia w kalendarz ani w plany rozpisane co do miesiąca. Nauczyłam się, że kiedy próbuję coś uporządkować, życie i tak dopisuje własne scenariusze. To raczej spotkani po drodze ludzie, miejsca, pojedyncze zdania zasłyszane gdzieś mimochodem stają się początkiem historii. W głowie noszę kilka tematów, które delikatnie już się odzywają, jednak nie chcę ich jeszcze nazywać, niech dojrzewają. Kilka rozdziałów już kiełkuje. Wiem, że „Antek” poruszył wiele osób i pojawiają się pytania o drugą część, to dla mnie ważny sygnał, bo pisarz może pisać dla siebie, ale książka ożywa dopiero w rękach czytelnika. Dlatego to właśnie Państwa reakcje są dla mnie drogowskazem: jeśli będziecie chcieli te opowieści dalej czytać, pójdę tą drogą. Chciałabym dotrzeć również do tych, którzy do tej pory omijali książki, bo czują, że nie mają czasu na wielkie tomiska. Dlatego coraz bliższe stają mi się krótsze, bardziej intensywne formy, takie, które można przeczytać jednym tchem, ale pamiętać długo. Rynek książki to bardzo trudna przestrzeń, łatwo zniknąć w tłumie tytułów, które pojawiają się niemal codziennie. Dlatego każda przeczytana strona, każde podanie dalej, każde słowo „polecam” jest dla mnie czymś więcej niż statystyką, jest sygnałem, że warto pisać dalej.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…