Wywiady

3 Szoty z Krzysztofem Wieczorkiem

…Przypominając te historie chciałbym przekazać, że nie mają się czego wstydzić i naprawdę mogą być dumni ze swego pochodzenia. Nie trzeba czytać tych opowieści chronologicznie. Można sięgnąć po nie w tramwaju, w kolejce, przed snem. Wszak książka często towarzyszy nam w różnych sytuacjach. Felietony te ukazywały się w ciągu sześciu lat na łamach „Wolnej Drogi”, pisma, które nie miało oszałamiającego nakładu i które trudno było nabyć w wolnej sprzedaży…

Czyt-NIK: Historia uczy nas o losach naszych przodków. Historia pokazuje to, co wielu chciałoby zakryć kurzem zapomnienia. Historia to niezmiernie ważny aspekt naszej cywilizacji. Dzięki niej możemy poznawać, odkrywać, a także uczyć się na przyszłość. Co czytelnik może zyskać sięgając po Pana książkę pt. „Kartkówka z historii”?

Krzysztof Wieczorek: To pozycja kierowana głównie do tych, którzy nie parają się historią na co dzień, stąd też jej stosunkowo lekka forma, która miała przyciągnąć uwagę czytelnika. Wszystkie te opowieści ukazywały się na łamach dwutygodnika Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ Solidarność „Wolna Droga”. Prowadziłem tam swego rodzaju kącik historyczny, w którym próbowałem zainteresować czytelników nieoczywistą historią naszego kraju, przywołując fakty i postaci mniej znane, które jednak coś wniosły do naszych dziejów, choć nie zawsze w pozytywnym wymiarze. Felietony zajmowały w dwutygodniku zaledwie jedną stronę, stąd też ich łatwa w percepcji i nieco skrótowa narracja. Miały głównie zachęcić, zainteresować, zaintrygować, a czasem sprowokować do samodzielnych poszukiwań. Historia nie cieszy się współcześnie, zwłaszcza wśród młodych ludzi specjalnie wielką estymą, stąd moja próba zainteresowania mniej znanymi faktami, które warto poznać, bo pokazują, że jako Polacy możemy być dumni z własnej przeszłości, a kraj w którym dziś żyjemy miał bogatą historię. Straciliśmy go głównie wskutek naszych wad narodowych, ale i też z niemałym nakładem krwi i poświęcenia go odbudowaliśmy. Niczego nie dano nam za darmo, wielokrotnie wskutek zawirowań historycznych musieliśmy podnosić go z gruzów. Warto mieć tego świadomość.

Czyt-NIK: „Kartkówka z historii” to lektura obowiązkowa dla każdego, komu historia nie jest obca. Dla każdego, kto w historii widzi obraz ukazujący ścieżkę losów naszej cywilizacji. To zdecydowanie książka dla czytelnika otwartego na poznawanie, odkrywanie, eksplorowanie historii. Dlaczego każdy z nas powinien sięgnąć po Pana książkę, nie tylko historycy czy czytelnicy chcący poznawać losy naszych przodków?

Krzysztof Wieczorek: Jak wspomniałem – są tam postacie i wydarzenia mniej znane i nieoczywiste. Któż z nas wie, że Mieczysław Pawlikowski, poczciwy Onufry Zagłoba z filmowej wersji „Pana Wołodyjowskiego” jako młody człowiek w czasie wojny latał jako bombardier w Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii. Kto wie, że  admirał Unrug, syn pruskiego generała i saksońskiej hrabianki, obrońca polskiego Wybrzeża po wzięciu do niewoli posługiwał się jedynie językiem polskim, mimo iż władał nim nie najlepiej, twierdząc, że niemieckiego zapomniał 1 września 1939 roku i do końca pobytu w niewoli w kontaktach z Niemcami żądał tłumacza, kategorycznie odmawiając przejścia w stopniu admirała na stronę niemiecką. Kto zna tragiczną postać Olega Zakirowa, byłego funkcjonariusza smoleńskiego KGB, który jako jeden z pierwszych dotarł do bezpośrednich świadków i wykonawców zbrodni katyńskiej oraz spisywał i przechowywał ich zeznania, a w 1998 r. zmuszony był uciec z rodziną do Polski, gdyż w Rosji grożono mu śmiercią. Ilu z nas słyszało o Ludwiku Kalksteinie żołnierzu AK, a jednocześnie agencie Gestapo i członku SS, który przyczynił się do aresztowania ponad pięciuset dowódców i współpracowników wywiadu Armii Krajowej, w tym gen. „Grota” Roweckiego. To tylko kilka postaci, na łamach „Kartkówki z historii” jest ich znacznie więcej. Myślę, że warto je poznać. Nie ze wszystkich możemy być dumni, ale naprawdę warto znać własne korzenie. Mówi się, że ci, którzy nie znają własnej historii skazani są na powtarzanie jej od nowa.

Czyt-NIK: Na kartach książki „Kartkówka z historii” dzieli się Pan z nami kilkudziesięcioma felietonami publikowanymi w latach 2019-2025 w rubryce KOLEJ NA HISTORIĘ magazynu WOLNA DROGA. Co sprawiło, że postanowił Pan wydać je w formie książki?

Krzysztof Wieczorek: Tych felietonów jest dokładnie sto pięćdziesiąt. Są owocem autentycznej pasji i chęci podzielenia się z Czytelnikami efektami swoich poszukiwań. Uważam, że te opisane historie nie powinny ulec zapomnieniu. Zawsze uważałem, że jest to wiedza ważna, którą mamy prawo się chlubić. Inne kraje mają również swych bohaterów i potrafią zadbać o popularyzację ich dokonań. Współcześni, zwłaszcza młodzi Polacy, nie znający ograniczeń komunizmu i żelaznej kurtyny dziś czerpią pełnymi garściami z wolności. Czują się bardziej Europejczykami niż Polakami. Czasem wręcz uważają, że przyznawanie się do polskości w jakiś sposób ich ogranicza. Przypominając te historie chciałbym przekazać, że nie mają się czego wstydzić i naprawdę mogą być dumni ze swego pochodzenia. Nie trzeba czytać tych opowieści chronologicznie. Można sięgnąć po nie w tramwaju, w kolejce, przed snem. Wszak książka często towarzyszy nam w różnych sytuacjach. Felietony te ukazywały się w ciągu sześciu lat na łamach „Wolnej Drogi”, pisma, które nie miało oszałamiającego nakładu i które trudno było nabyć w wolnej sprzedaży. Stąd też moja chęć przybliżenia tego zebranego w całość dorobku szerszemu czytelnikowi, wszak jak wiadomo książka żyje dłużej niż czasopismo. Boleję jedynie nad tym, że nie o wszystkich bohaterach, których losy chciałem przybliżyć zdołałem napisać. Mimo to mam nadzieję, że książka zdobędzie uznanie Czytelników.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…