3 Szoty z Katarzyną Wolwowicz
…w tej części Rupert i ja mamy wspólną przeszłość. Ja również wychowałam się i dorastałam w Szklarskiej Porębie. Wiele jego wspomnień jest tak naprawdę moimi wspomnieniami. Cudownie wracało mi się do tych chwil podczas pisania. Jednak sama postać Ruperta jako człowieka jest moim zupełnym przeciwieństwem…
Czyt-NIK: „Śladami zatartych wspomnień” to thriller psychologiczny, którym potwierdza Pani swoją pisarską wielkość, utwierdzając mnie w przekonaniu, że czołówka najlepszych pisarek w Polsce jest właściwym dla Pani miejscem. Proszę zdradzić czym różnią się emocje w oczekiwaniu na czytelnicze reakcje, towarzyszące Pani podczas debiutu, od tych dzisiejszych, gdy jest już Pani w całkiem innym miejscu w swej pisarskiej karierze?
Katarzyna Wolwowicz: Wydaje mi się, że same emocje nie różnią się niczym. Teraz tak samo jak wtedy odczuwam niepokój i wyczekiwanie na pierwsze opinie od moich czytelników. Natomiast na przestrzeni niemal dwudziestu wydanych książek, nauczyłam się już jak sobie z nimi radzić. Jestem też dużo bardziej zajęta niż kiedyś i nie patrzę jedynie na tę jedną książkę, która aktualnie ma premierę. Moją uwagę pochłaniają w tym samym czasie redakcje już napisanych, tworzenie nowych powieści i rozmowy o tych, które już wyszły. Czasem ciężko się w tym odnaleźć i trzeba dobrze się zorganizować, żeby na wszystko mieć czas.;)
Czyt-NIK: Rupert Ogrodnik to kolejny pełnokrwisty bohater przez Panią stworzony. I tutaj nasuwają się dwa pytania – ile cech Ruperta Ogrodnika jest odzwierciedleniem cech Katarzyny Wolwowicz, i którego aktora widziałaby Pani w filmowej adaptacji tej postaci?
Katarzyna Wolwowicz: Faktycznie w tej części Rupert i ja mamy wspólną przeszłość. Ja również wychowałam się i dorastałam w Szklarskiej Porębie. Wiele jego wspomnień jest tak naprawdę moimi wspomnieniami. Cudownie wracało mi się do tych chwil podczas pisania. Jednak sama postać Ruperta jako człowieka jest moim zupełnym przeciwieństwem. On dopiero poznaje samego siebie i zaczyna pomału mieć wpływ na swoje życie. Mam wrażenie, że ja jestem na drugim brzegu. Doskonale rozumiem i określam swoje emocje oraz kontroluje niemal wszystko co dzieje się w moim życiu.;) To co możemy mieć ze sobą wspólnego to reakcje na stres i trudne zdarzenia. Ja również, nawet jeżeli wszystko się we mnie gotuje, staram się kontrolować swoje zachowanie i nie pokazywać do końca kart i chociaż w przeciwieństwie do Ruperta, ja jestem bardzo emocjonalna i ekspresyjna, to w takich sytuacjach oboje staramy się przybrać stoickie postawy.;)
Czyt-NIK: „Śladami zatartych wspomnień” to po „Śladami twojej krwi” druga część z udziałem Ruperta Ogrodnika. Proszę zdradzić, czy w Pani wyobraźni tworzą się kolejne historie z tym bohaterem?
Katarzyna Wolwowicz: Chciałabym, żeby kiedyś powstały, ale aktualnie moja głowa przepełniona jest historiami z Olą Balicką, której piszę właśnie jedenastą część. To czy zasiądę do pisania trzeciej części Ruperta, z którym bardzo się polubiłam, będzie jednak zależało od tego jak ta książka zostanie przyjęta przez czytelników. Jakby co, w głowie mam tez miliony innych pomysłów i nowych bohaterów. 😉
Fot. Weronika Kosińska