Pierwsze spotkanie z Lichym nie było liche!
Grzegorz Brudnik jest dla mnie pisarzem zagadką. Zastanawiające jest to jaki gen posiadać należy, aby zaintrygować czytelnika już od pierwszych stron. Autor sprawił, że już od pierwszych zdań wpadłem w wir czytania i powróciłem do żywych, odkładając książkę na półkę. A proszę mi wierzyć, jeszcze długo po zakończeniu lektury rozkładałem na czynniki pierwsze to wszystko, czego doznałem podczas pierwszego spotkania z komisarzem Rafałem Lichym.
Grzegorz Brudnik zachwycił mnie w 2018 roku. Wówczas do mych rąk trafił „Fracht”. Lektura tej książki była dla mnie mocnym ładunkiem, sprawiającym, że nazwisko autora zapisałem na liście „pisarzy do obserwacji”. I oto kilka tygodni temu, wertując tę listę, dotarłem do nazwiska Brudnik, wpisując na najbliższe plany lekturę książek autora. Zatem dziś przychodzę do Was z czyt-NIKową recenzją książki pt. „Szafarz”. To pierwsze spotkanie z komisarzem Rafałem Lichym. Przyznam szczerze, że nie było to liche spotkanie, wręcz przeciwnie pozostanie w mej pamięci już na zawsze. Wyryło ślad, tak widoczny, że zawsze, gdy mym oczom pojawi się zapowiedź kolejnych książek autora, zyskają one statut pierwszeństwa nad pozostałymi. Wiem, że niebawem pojawi się „Gawra”. Zatem zabieram się za czytanie pozostałych książek pisarza, którego twórczość zasługuje na najwyższe czytelnicze noty.
„Szafarz” to pierwsza część z komisarzem Rafałem Lichym w roli głównej. To nowy bohater w kryminalnej przestrzeni, który znajdzie uznanie wśród miłośników gatunku. Wśród czytelników, którzy poszukują nietuzinkowych historii z nieszablonowymi postaciami. A proszę mi wierzyć – LICHY taki właśnie jest – SZAFARZ to tytuł, który w biblioteczce każdego fana kryminału powinien zawitać na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Zaś Grzegorz Brudnik jako twórca tego dzieła notuje wysoki awans do czołówki najlepszych z najlepszych.
Grzegorz Brudnik jest dla mnie pisarzem zagadką. Zastanawiające jest to jaki gen posiadać należy, aby zaintrygować czytelnika już od pierwszych stron. Autor sprawił, że już od pierwszych zdań wpadłem w wir czytania i powróciłem do żywych, odkładając książkę na półkę. A proszę mi wierzyć, jeszcze długo po zakończeniu lektury rozkładałem na czynniki pierwsze to wszystko, czego doznałem podczas pierwszego spotkania z komisarzem Rafałem Lichym. Pierwszego i nie ostatniego, gdyż obcowanie w takiej atmosferze jest prawdziwą czytelniczą ucztą. Zatem jeśli od kryminału wymagacie wiele, to nie musicie już więcej szukać, bo oto jest „Szafarz” kryminał, który wyrywa z butów, zagadka, która nie pozwoli Wam zmrużyć oczu, dopóki nie dowiecie się, kto jest mordercą okrzykniętym mianem SZAFARZA. A Czyt-NIK po lekturze tej książki krzyknie – „Szafarz” to jest to, na co czekałem.
Książka pt. „Szafarz” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona