Wywiady

3 Szoty z Kingą Kuklińską

…Komizm, przeplatany z tragizmem bohatera, sprawia że każdy poczuje jego emocje, gwarantuję! Wiele jest wierszy nostalgicznych, które w jakiś sposób pobudzą wodze fantazji, refleksji czy wspomnień…

Czyt-NIK: Tomik wierszy „Bezsensowie” to bardzo ciekawe, mądre i odkrywcze Pani spojrzenie na otaczający ją świat. Podczas czytania tych wierszy każdy z nas może nie tylko przyjrzeć się Pani spojrzeniom na życie, lecz również odnaleźć własne odbicie. Jakie przesłanie towarzyszyło Pani podczas pisania wierszy i co sprawiło, że wyciągnęła je Pani z przysłowiowej „szafy” i podzieliła się nimi z nami – czytelnikami?

Kinga Kuklińska: Szczerze mówiąc była to potrzeba serca. Pojawił się w głowie pomysł na tytuł i uznałam, że idealnie pasuje do opisywanych sytuacji. Kolejki do lekarza? Drożyzna w sklepach? Przecież to jest bez sensu! Każdy z nas, chociaż raz w życiu, przeżył jakiś moment opisany w tomiku. To jest piękne, że właśnie czytelnik może się z wierszami utożsamić – są uniwersalne.

Czyt-NIK: „Bezsensowie” to trzydzieści wyjątkowych wierszy, które są wyrazem Pani wrażliwości. Proszę zdradzić, który wiersz bądź które wiersze są szczególnie bliskie Pani sercu?

Kinga Kuklińska: Tak, stwierdziłam, że trzydzieści wierszy to prezent na moje trzydzieste urodziny. Czas, jednak, tak szybko ucieka, że niedługo zero ustąpi miejsce jedynce. Ulubiony wiersz to “Dama z instagrama”, który pojawił się, w zasadzie, jako jeden z pierwszych w moim tomiku. Komizm, przeplatany z tragizmem bohatera, sprawia że każdy poczuje jego emocje, gwarantuję! Wiele jest wierszy nostalgicznych, które w jakiś sposób pobudzą wodze fantazji, refleksji czy wspomnień. “Toksyna” jest mi wierszem bliskim, chociaż prywatnie niczego takiego nie przeżyłam. “Niepotrzebna śmierć” i “Zła matka” – o tych wierszach można powiedzieć, że dzięki nim przerobiłam złe emocje. Taka mała, prywatna autoterapia.

Czyt-NIK: To, co przykuło moją czytelniczą uwagę podczas czytania tomiku wierszy „Bezsensowie”, to umiejętne żonglowanie przez Panią wyrazem, układaniem go w niezwykle „rymowanym stylu”. Proszę zdradzić nam przepis na pisanie takich wierszy.

Kinga Kuklińska: Nie posiadam przepisu, niczym w książce kucharskiej. Rymy pojawiają się w mojej głowie w najmniej spodziewanym momencie. To jest coś, co sprawia, że muszę usiąść i to z siebie wyrzucić.  Raz, podczas zasypiania, musiałam wstać z łóżka i zapisać frazy, ponieważ na drugi dzień bym ich już nie pamiętała.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…