Ratownik o ratownikach
Justyna Dżbik-Kluge w rozmowie z Jarosławem Sowizdraniukiem przybliża nam pracę ratowników medycznych. I nie jest to taka sobie rozmowa dwóch przypadkowych ludzi. Pani Justyna z dziennikarką dociekliwością zadaje pytania, a Pan Jarosław odpowiada, opierając się na swoim doświadczeniu ratownika medycznego i wykładowcy akademickiego.
Jest wiele zawodów, które cieszą się wysokim zaufaniem społecznym. Listonosz, strażak, są w czołówce. Dla mnie w czołówce znajdują się ratownicy medyczni – ludzie, którzy każdego dnia z narażeniem własnego życia ratują drugiego człowieka. Często również to, ci ludzie, których ratują, stwarzają dla nich zagrożenie. Ratownicy medyczni poświęcają wiele, a niestety często ich praca, ich ofiarność nie znajduje odzwierciedlenia w zarobkach, czy też społecznym postrzeganiu. Tak przecież było podczas pandemii COVID-19 – pierw oklaskiwani, wznoszeni na piedestał, by za chwile ulec napiętnowaniu, wytykaniu palcami. Bez wątpienia ta grupa zawodowa zasługuje na uznanie i szacunek. Przecież dzięki ich ofiarności, wielu ludzi może cieszyć się życiem. A dzisiaj dzięki książce „Ratownik. Nie jestem bogiem” możemy przyjrzeć się z bliska ich pracy
Dlatego też lekturę tej książki polecam każdemu czytelnikowi. Justyna Dżbik-Kluge w rozmowie z Jarosławem Sowizdraniukiem przybliża nam pracę ratowników medycznych. I nie jest to taka sobie rozmowa dwóch przypadkowych ludzi. Pani Justyna z dziennikarką dociekliwością zadaje pytania, a Pan Jarosław odpowiada, opierając się na swoim doświadczeniu ratownika medycznego i wykładowcy akademickiego. Szczerze, bez koloryzowania ukazuje nam prawdziwe oblicze swej pracy do której powrócił podczas pandemii. Co ważne praca ratownika medycznego wymaga nie tylko kondycji fizycznej, lecz również psychicznej. Każdy dzień obarczony jest odpowiedzialnością, widokiem ludzkich dramatów, które tworzą obrazy niemożliwe do wymazania z ich pamięci.
Nie ukrywam, że lektura tej książki była dla mnie emocjonująca. Często poznając ludzkie dramaty, odczuwałem smutek, ale również wdzięczność wobec postawy ratowników medycznych. Najbardziej poruszyła mnie historia umierającej kobiety, która żegnała się z mężem i dwójką dzieci. To niewyobrażalne!!!…
Pragnę dodać, że podczas czytania towarzyszył mi podziw wobec tego zawodu oraz poczucie wdzięczności wobec Justyny Dżbik-Kluge, która podjęła się tematu przybliżenia nam pracy ratowników medycznych. To bardzo ważny głos, który powinien uświadomić nam, że ratownik medyczny to człowiek, który tak jak pada w tytule książki „nie jestem bogiem”, jednak dla wielu ludzi, może być… wybawcą, a już na pewno zasługuje na uznanie, szacunek oraz słowa wdzięczności za swą ofiarność każdego dnia.
Co w slangu ratowników medycznych znaczny określenie „bilet do nieba”? Jakie emocje towarzyszą ratownikowi, gdy otrzymuje wezwanie i wsiada do ambulansu? Jak radzą sobie ze śmiercią? Odpowiedzi na te pytania zapisane są w książce „Ratownik. Nie jestem bogiem”. Zdecydowanie polecam!
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy